Strona główna > Wydarzenia > Mistrzostwa Europy ESDRA > Jak to było?

Jak to było?

Do późnego popołudnia montowaliśmy wielkie banery na zaśnieżonym wzniesieniu Kubalonki...
Pomógł nam wytrawny alpinista Marek Zygmański.

                                  
A na samym dole w żółtej czapeczce Marek.                  A po prawej stronie baner z imprezy.


Dorota Korczyk razem z Łukaszem Bednarczykiem stworzyła Škoda-punkt czyli nasze zimowe miasteczko Škody, gdzie Yeti było pod dostatkiem i na każde wezwanie organizatorów wyścigów.


Łatwo nas można było znaleźć, ponieważ nasze zimowe miasteczko Škody znajdowało się tuż obok lini startu.


Pan Ludwik zawsze był na czas i zawsze pod telefonem.

W tym wydarzeniu odegrał niezwykle ważną rolę.












Byli tacy, co robili wszystko, aby przyciągnąć uwagę mediów. Nasze pojawienie się w TVN na pewno zawdzięczamy Łukaszowi.













Wielkim wyzwaniem było przeprowadzenie sesji zdjęciowej z psami rasy husky. Nie jest łatwo ustawić je do zdjęcia.














Emocji było wiele. A Kubalonka podczas tego weekendu stała się wielkim tyglem międzynarodowym.
200 maszerów, 2000 psów...












Bardzo zaprzyjaźniliśmy się z organizatorami. Tu na zdjęciu Jacek Korczyk z  przedstawicielem COS-u, Panią Anią (Prezes Polskiego Stowarzyszenia Psich Zaprzęgów) oraz człowiekiem akcji - Panem Mirkiem (współorganizatorem).










W Kubalonce pojawili się również nasi Specjaliści ds. Sprzedaży: był Janusz, odwiedziła nas Inga z rodziną.



Udział w wyścigach psich zaprzęgów był niesamowitym wydarzeniem. Dziękujemy wszystkim naszym Przyjaciołom Škoda Jacek Korczyk za przybycie na polską Alaskę do zimowego miasteczka Škoda.


I na koniec - nie zapominajmy, że najważniejszym bohaterem tego eventu był YETI:


Na zdjęciu sędziowie Europejskich Mistrzostw Psich Zaprzęgów ESDRA 2010 wraz z Yetim.